ForCamping s.r.o.

Sekcja użytkownika

Zaloguj się

Koszyk

Koszyk

Twój koszyk jest pusty. Potrzebujesz pomocy z wyborem? Zajrzyj do poradnika lub napisz do nas.

Darmowa dostawa

299,00 

Czy wiesz, że oferujemy darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 299,00 zł?

TEST: Sea to Summit Frontier UL Collapsible Dinnerware Set – ultralekki zestaw naczyń, który nie zajmuje miejsca

Składany zestaw Frontier UL dla 1 osoby ujął mnie przede wszystkim oszczędnością miejsca i tym, jak świetnie trzyma kształt, nawet z gorącym posiłkiem w środku. W artykule dowiecie się, jak składa się go „na płasko”, jak sprawdza się w praktyce podczas trekkingu i na co warto uważać.

Spis treści

Co i jak dokładnie testowaliśmy

Frontier UL Collapsible Dinnerware Set 1P 3 Piece to składany zestaw naczyń dla jednej osoby, w skład którego wchodzą: duża miska (L), średnia miska (M) oraz kubek. Wykonano go z bezpiecznego dla żywności silikonu bez BPA, posiada sztywne dno i wzmocnione nylonowe pierścienie, które ułatwiają trzymanie przy wyższych temperaturach. Po złożeniu całość ma zaledwie 17 mm wysokości.

Testowałam go głównie podczas trekkingu w Karkonoszach i Górach Orlickich, a także w trakcie podróży samochodem. Najbardziej doceniłam to, że można go złożyć do plecaka zupełnie na płasko, dzięki czemu praktycznie nie zajmuje miejsca.

Sprawdź zestaw naczyń Sea to Summit Frontier UL Collapsible Dinnerware Set tutaj.

Wrażenia z użytkowania

W praktyce świetnie sprawdził się system składania w „harmonijkę” – elementy wchodzą jeden w drugi, mieszcząc się w każdym worku czy kieszeni. Po rozłożeniu naczynia trzymają formę, pewnie leżą w dłoni (nawet z gorącą zawartością), a sztywne dno jest odporne na temperaturę i kontakt ze sztućcami. Jedna uwaga: silikonowe ścianki lepiej trzymać z dala od otwartego ognia, aby się nie odkształciły. Moje spostrzeżenia zebrałam w tabeli poniżej.

+

  • ultralekki i pakowny
  • sztywno trzyma kształt, nie parzy w ręce
  • zaskakująco duża pojemność (miski 890/680 ml, kubek 400 ml)
  • wytrzymałe dno
  • łatwe czyszczenie

-

  • brak pokrowca / woreczka transportowego w zestawie

Podsumowanie

Jeśli pakujesz się na lekko i szukasz naczyń, które prawie nic nie ważą, a przy tym są wytrzymałe, ten zestaw ma sens. Wygrywa kompaktowością i przemyślaną konstrukcją chroniącą przed gorącym jedzeniem i napojami; pozytywnie zaskakuje też pojemność misek i kubka. Szkoda tylko, że zestaw nie posiada własnego pokrowca — to uznałabym za dodatek typu „must-have”.

Wskazówki dotyczące produktu...

Boisz się, że zmięknie przy ognisku? Trzymaj naczynia z dala od bezpośredniego żaru — silikonowe ścianki mogą się zapaść, jeśli znajdą się zbyt blisko ognia.

Chcesz mieć zestaw zawsze w komplecie? W pudełku brakuje pokrowca, więc warto zaopatrzyć się we własny woreczek, w którym wygodnie przechowasz wszystkie trzy elementy.

 

Autor: Kamila Zelinková

Źródła: archiwum autora

Przydatne linki

 

 

Powiązane

Artykuły na podobny temat

TEST: Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M – lekki plecak na wielodniowe wędrówki, z którym trzeba znaleźć wspólny język

TEST: Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M – lekki plecak na wielodniowe wędrówki, z którym trzeba znaleźć wspólny język
Plecak Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M zabrałam na około stukilometrowy odcinek szlaku Stezka Českem, żeby sprawdzić, jak poradzi sobie podczas całodziennego marszu i czy pomieści sprzęt na kilka dni. Byłam też ciekawa, jak zniesie obciążenie rzędu 10–12 kilogramów. Pierwszego dnia trochę ze sobą walczyliśmy, ale z czasem udało nam się dogadać.

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki
Kije trailowe Warg Carbon Trailrunner zabrałam na trasę Krakonošova 50, żeby sprawdzić, jak poradzą sobie podczas naprawdę solidnego marszu. Czekało na nie 50 kilometrów z przewyższeniem sięgającym blisko 2000 metrów, gdzie długie podejścia przeplatały się z płaskimi odcinkami, wszechobecnym zmęczeniem i morderczymi upałami. Byłam ciekawa przede wszystkim tego, czy faktycznie mi pomogą, czy po kilku kilometrach staną się po prostu kolejnym balastem, który targam ze sobą „na wszelki wypadek”.