ForCamping s.r.o.

Porównanie

10 Porównywanie

Sekcja użytkownika

Zaloguj się

Koszyk

Koszyk

Twój koszyk jest pusty. Potrzebujesz pomocy z wyborem? Zajrzyj do poradnika lub napisz do nas.

Darmowa dostawa

299,00 

Czy wiesz, że oferujemy darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 299,00 zł?

TEST: Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M – lekki plecak na wielodniowe wędrówki, z którym trzeba znaleźć wspólny język

Plecak Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M zabrałam na około stukilometrowy odcinek szlaku Stezka Českem, żeby sprawdzić, jak poradzi sobie podczas całodziennego marszu i czy pomieści sprzęt na kilka dni. Byłam też ciekawa, jak zniesie obciążenie rzędu 10–12 kilogramów. Pierwszego dnia trochę ze sobą walczyliśmy, ale z czasem udało nam się dogadać.

Testowała Kateřina Laštovková podczas 5. etapu północnej odnogi Szlaku Czeskiego. Więcej informacji o testerce znajdziesz tutaj.

Szybka ocena

Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M sprawdził się jako lekki i pojemny plecak na wielodniowe trekkingi. Najbardziej doceniłam świetną wentylację pleców, sprytnie zaprojektowane kieszenie i wyjmowaną wewnętrzną torebkę, którą można zabrać osobno na krótsze wyjścia.

Pierwszego dnia znalezienie odpowiednich ustawień zajęło mi dłuższą chwilę, a przy obciążeniu około 12 kilogramów plecak nie należał do najwygodniejszych. Jednak po lekkim odciążeniu i dociągnięciu pasków ułożył się na plecach znacznie lepiej. Na podobną wędrówkę zabrałabym go ponownie, pilnując jedynie, żeby waga sprzętu zamknęła się w okolicach dziesięciu kilogramów.

Ocena

Zalety

  • niska waga
  • wystarczająco dużo miejsca na wielodniowy trekking
  • dobra wentylacja pleców
  • boczne kieszenie z dostępem od góry i z boku
  • praktyczne kieszonki na pasie biodrowym
  • wyjmowana wewnętrzna kieszeń
  • nie krępował ruchów podczas przeciskania się między skałami
  • zawartość nie przemokła nawet podczas lekkiego deszczu

Wady

  • przy wadze około 12 kilogramów pierwszego dnia nie leżał najwygodniej
  • znalezienie odpowiedniego ustawienia wymagało trochę czasu

Jak przebiegały testy

Plecak testowałam podczas 5. etapu północnej odnogi Szlaku Czeskiego. Trasa zaczynała się w Żaclerzu i po około 100 kilometrach kończyła w miejscowości Velké Poříčí. Prowadziła przez Skały Adrszpasko-Teplickie i Ściany Broumowskie.

W drodze spędziłam pięć dni. Jedną noc spałam pod skalnym nawisem, jedną pod tarpem, jedną na kempingu i jedną w pensjonacie. Plecak musiał więc pomieścić kompletny sprzęt na kilka dni i przetrwać schody, wąskie przejścia oraz wspinaczkę po skałach.

Złapał nas też przelotny deszcz. Wszystko wewnątrz plecaka pozostało suche.

Pierwszego dnia trochę się docieraliśmy

Pierwszego dnia niosłam około 12 kilogramów i początki nie należały do najprzyjemniejszych. Szelki wrzynały mi się w ramiona, a pas biodrowy uciskał plecy. Dlatego przez pierwsze dwadzieścia kilometrów szukałam właściwego ustawienia i kombinowałam, jak najlepiej ułożyć plecak.

Drugiego dnia ładunek był o jakieś 1,5 kilograma lżejszy, a ja miałam już lepiej wyregulowane paski. To właśnie wtedy zaczęliśmy się lubić. Moim zdaniem największą różnicę zrobiła po prostu mniejsza waga. Z obciążeniem rzędu dziesięciu kilogramów plecak niósł się już o wiele bardziej komfortowo.

Dużo miejsca i świetnie wentylowane plecy

Plecak bez najmniejszego problemu pomieścił cały sprzęt na wielodniowy trekking. Mimo upałów plecy miały świetną wentylację i ani przez chwilę nie czułam, że plecak przykleił mi się do ciała niczym druga warstwa ubrań.

Podczas wchodzenia po schodach, przeciskania się w skałach czy w wąskich korytarzach w ogóle nie krępował ruchów. Pewnie trzymał się na plecach i nie przeszkadzał nawet wtedy, gdy szlak przypominał bardziej górski plac zabaw niż zwykłą trasę turystyczną.

Powiązane

Kieszenie, do których sięgnę w marszu

Największe brawa należą się za dwie boczne kieszenie z dostępem od góry i z boku. Mogłam wyciągnąć butelkę z wodą w trakcie marszu, bez konieczności zdejmowania plecaka. Na długiej trasie to właśnie ten rodzaj detalu, który kilka razy dziennie wywołuje uśmiech na twarzy.

Mega praktyczne okazały się też dwie kieszonki na pasie biodrowym. Do jednej bez problemu wszedł telefon, a w drugiej trzymałam gumowe końcówki do kijów trekkingowych.

Kapitalnym pomysłem jest wyjmowana wewnętrzna kieszeń. Zabrałam ją na około 14-kilometrowy spacer po Skałach Adrszpasko-Teplickich, podczas gdy duży plecak został na kempingu Kamenec. Torebka bez problemu zmieściła dokumenty, portfel, telefon i inne drobiazgi, które chciałam mieć przy sobie. Dzięki temu nie musiałam targać całego plecaka dla paru niezbędnych rzeczy. Wodę niosłam tym razem po prostu w ręce.

Galeria zdjęć

Podsumowanie

Kiedy po pięciu dniach dotarłam do Velkégo Poříčí, wszystko było jasne. Sprawdził się jako lekki i wystarczająco pojemny kompan na wielodniowy trekking. Przygotuj się jednak na to, że dopasowanie go idealnie pod swoje gabaryty zajmie Ci dłuższą chwilę.

Na podobną trasę zabrałabym go ponownie. Zwróciłabym tylko uwagę na to, żeby waga ekwipunku nie przekroczyła magicznej granicy dziesięciu kilogramów. Po siedemdziesięciu kilometrach zaczął wprawdzie trochę skrzypieć, ale w żaden sposób nie odbiło się to na jego funkcjonalności.

Autorka testu: Kateřina Laštovková

"Turystyką i wielodniowymi trekkingami pasjonuję się od kilku lat. Najbardziej lubię testować sprzęt w akcji na długich trasach, gdzie po paru dniach widać jak na dłoni nie tylko to, co sprawdza się na pierwszych kilometrach, ale też to, co z czasem zaczyna uwierać, przeszkadzać albo wręcz przeciwnie – dawać mnóstwo radości.

W przypadku plecaków kluczowa jest dla mnie wygoda przy całodziennym noszeniu, mądre rozłożenie ciężaru oraz możliwość takiego wyregulowania systemu nośnego, żeby plecak leżał jak ulał. Cenię sobie też praktyczne kieszenie i łatwy dostęp do rzeczy, które chcę mieć na wyciągnięcie ręki bez ciągłego zrzucania plecaka z ramion."

Artykuły na podobny temat

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki
Kije trailowe Warg Carbon Trailrunner zabrałam na trasę Krakonošova 50, żeby sprawdzić, jak poradzą sobie podczas naprawdę solidnego marszu. Czekało na nie 50 kilometrów z przewyższeniem sięgającym blisko 2000 metrów, gdzie długie podejścia przeplatały się z płaskimi odcinkami, wszechobecnym zmęczeniem i morderczymi upałami. Byłam ciekawa przede wszystkim tego, czy faktycznie mi pomogą, czy po kilku kilometrach staną się po prostu kolejnym balastem, który targam ze sobą „na wszelki wypadek”.

TEST: Salomon Quest Echo Gore-Tex – lekkie buty na wielodniowe trekkingi inspirowane biegami trailowymi

TEST: Salomon Quest Echo Gore-Tex – lekkie buty na wielodniowe trekkingi inspirowane biegami trailowymi
Buty Salomon Quest Echo Gore-Tex łączą w sobie skórę nubukową, materiały syntetyczne oraz membranę GORE-TEX, która ma zapewnić wodoodporność i odpowiednią oddychalność. Przeszłam w nich przez wszystkie możliwe typy terenu – od asfaltu, przez leśne ścieżki i piasek, aż po skały. Nie zabrakło również testu wodoodporności przeprowadzonego bezpośrednio w rzece.