ForCamping s.r.o.

Sekcja użytkownika

Zaloguj się

Koszyk

Koszyk

Twój koszyk jest pusty. Potrzebujesz pomocy z wyborem? Zajrzyj do poradnika lub napisz do nas.

Darmowa dostawa

299,00 

Czy wiesz, że oferujemy darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 299,00 zł?

TEST: Helly Hansen Lifaloft Hooded Insulator Jacket – lekka kurtka ocieplana

Kurtkę Lifaloft Hooded Insulator przetestowałem zarówno w Tatrach Wysokich, jak i w mieście. Muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczyła. W tym artykule dowiesz się, jak radzi sobie z regulacją temperatury podczas podejść, czego spodziewać się po impregnacji DWR i dlaczego warto poświęcić chwilę na dopasowanie odpowiedniego rozmiaru.

Spis treści

Co i jak testowaliśmy

Lifaloft Hooded Insulator Jacket to lekka kurtka ocieplana, która skutecznie utrzymuje ciepło nawet wtedy, gdy pojawi się wilgoć z potu lub lekka mżawka. Wykorzystuje ona izolację LIFALOFT o specjalnej strukturze włókien, która tworzy więcej pęcherzyków powietrza. Dzięki temu kurtka grzeje mocniej przy niższej wadze niż zwykły poliester, a przy tym jest wygodna, pakowna i przyjemnie ciepła. Dodatkowo pozytywnie zaskakuje odpornością na wiatr.

Kurtkę zabrałem na pierwsze w tym roku skialpy w Tatrach Wysokich. Rano termometr wskazywał około –7°C, a ja miałem ją na sobie od pierwszych metrów podejścia. Drugi raz testowałem ją w mieście podczas lekkiego deszczu.

Wrażenia z użytkowania

Główne punkty zebrałem w formie poniższego zestawienia zalet i wad.

Plusy

Minusy

  • lekka i wygodna
  • uwaga na rozmiarówkę
  • świetnie grzeje i radzi sobie z wilgocią
  • brak membrany (nie na ulewny deszcz)
  • dobra odporność na wiatr i mżawkę (DWR)
 

Najbardziej ucieszyło mnie to, że kurtka jest przyjemnie lekka, komfortowa i niezmiennie grzeje, nawet gdy spocisz się przy podejściu. Na grani doceniłem lepszą ochronę przed wiatrem niż w przypadku klasycznej puchówki. Podczas lekkiego deszczu woda, dzięki powłoce DWR, utrzymywała się na powierzchni. Jedyną rzeczą, na którą bym uczulił, jest dobór rozmiaru – przy 177 cm / 75 kg rozmiar M był dość luźny, następnym razem wybrałbym S.

Podsumowanie

Poleciłbym ją skialpinistom, turystom i podróżnikom, którzy szukają lekkiej, funkcjonalnej warstwy docieplającej i docenią wydajność nawet w wilgotnych warunkach. Jeśli szukacie kurtki na każdą ulewę, celujcie raczej w modele z membraną – tutaj stawiacie na izolację termiczną, wiatroszczelność i odporność na lekkie opady dzięki DWR.

.

Tipy produktowe

Wahacie się co do rozmiaru? Zerknijcie do tabeli rozmiarów, a jeśli wybieracie między dwoma wariantami, warto przymierzyć oba (najlepiej zamówić kilka opcji do sklepu).

Woda przestała perlić się na powierzchni? Impregnacja DWR jest wolna od PFC; gdy tkanina zacznie mocniej chłonąć wilgoć, warto odświeżyć impregnację do odzieży.

 

Autor: Marcel Fronko

Źródła: archiwum autora

Przydatne linki

Powiązane

Artykuły na podobny temat

TEST: Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M – lekki plecak na wielodniowe wędrówki, z którym trzeba znaleźć wspólny język

TEST: Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M – lekki plecak na wielodniowe wędrówki, z którym trzeba znaleźć wspólny język
Plecak Fjällräven Kajka X-Lätt 45 S/M zabrałam na około stukilometrowy odcinek szlaku Stezka Českem, żeby sprawdzić, jak poradzi sobie podczas całodziennego marszu i czy pomieści sprzęt na kilka dni. Byłam też ciekawa, jak zniesie obciążenie rzędu 10–12 kilogramów. Pierwszego dnia trochę ze sobą walczyliśmy, ale z czasem udało nam się dogadać.

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki

TEST: Warg Carbon Trailrunner – lekkie kije trailowe na długie dystanse i górskie wędrówki
Kije trailowe Warg Carbon Trailrunner zabrałam na trasę Krakonošova 50, żeby sprawdzić, jak poradzą sobie podczas naprawdę solidnego marszu. Czekało na nie 50 kilometrów z przewyższeniem sięgającym blisko 2000 metrów, gdzie długie podejścia przeplatały się z płaskimi odcinkami, wszechobecnym zmęczeniem i morderczymi upałami. Byłam ciekawa przede wszystkim tego, czy faktycznie mi pomogą, czy po kilku kilometrach staną się po prostu kolejnym balastem, który targam ze sobą „na wszelki wypadek”.