ForCamping s.r.o.

Porównanie

4 Porównywanie

Sekcja użytkownika

Zaloguj się

Koszyk

Koszyk

Twój koszyk jest pusty. Potrzebujesz pomocy z wyborem? Zajrzyj do poradnika lub napisz do nas.

Darmowa dostawa

299,00 

Czy wiesz, że oferujemy darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 299,00 zł?

TEST: Panel fotowoltaiczny Crossio SolarPower 28 W 3.0

Panel fotowoltaiczny Crossio SolarPower 28W 3.0 oferuje wysoką wydajność, kompaktowe wymiary, porty wyjściowe USB-A i USB-C oraz praktyczne detale zaprojektowane specjalnie z myślą o potrzebach podróżników. Przeczytaj, jak panel wypadł w naszej recenzji.

 

Spis treści

 

 

     Profil testera

Jakub Vlček

Jakub uprawia kolarstwo wyścigowe. Wycieczki rowerowe uzupełnia wspinaczką, a ponieważ jest miłośnikiem piwa, podczas wypraw często zatrzymuje się w browarach. Do swoich sukcesów zalicza zimowe wejście na MATTERHORN Zermatt, północną ścianę GRANDES JORASSES czy przejechanie ISLANDII wzdłuż i wszerz na MTB. Oprócz szerokiego spektrum osiągnięć sportowych pasjonuje się badaniami nad piwem i piwowarstwem, czym zajmuje się na VŠCHT, gdzie robi doktorat.

 

Charakterystyka

 

Nazwa:

 

Crossio SolarPower 28W 3.0

Producent:

Crossio

Waga: 596 g
Moc całkowita: 28 W
Wymiary: 83 x 28 cm
Wymiary po spakowaniu: 28 x 16 x 3,2 cm
Pojemność baterii: - mAh
Stopień ochrony przed wodą: IPx4 - ochrona przed bryzgami wody.
Temperatura robocza: -25 do +65 °C

 

  • wysoka wydajność panelu (21 - 23%)
  • 2 wyjścia do ładowania 2 urządzeń
  • szybkie ładowanie
  • wytrzymały materiał zewnętrzny chroniący urządzenie
  • niska waga
  • wyjścia USB A i USB C ukryte w kieszeni
  • pętle do wygodnego zawieszenia
  • wodoodporność IPX4 (ochrona przed bryzgami wody)

 

Przenośne systemy solarne

Niezależność energetyczna to w dzisiejszych czasach coraz większy trend i styl życia. Rozrastające się wyspy solarne na domach jednorodzinnych czy dachach kamperów są tego dowodem. Sam niedawno zamontowałem taki na swoim busie.

Przenośne panele solarne zapewniają wolność energetyczną w podróży, gdzie jedynym warunkiem ich działania jest światło słoneczne. W niektórych miejscach jest to niezbędne, np. bez nich nie poradzilibyśmy sobie z ładowaniem telefonów satelitarnych i innej elektroniki wysoko w górach. Ale mają też zastosowanie w cywilizacji. Jasne, argumenty w stylu kawiarnia na każdym rogu itp. są częściowo uzasadnione, ale nie zawsze chce się iść do kawiarni tylko po to, by naładować telefon. A co dopiero czekanie w kolejce na zwolnienie gniazdka w pubie przy kempingu. Czy nie prościej mieć po prostu własną, małą elektrownię? W połączeniu z odpowiednią liczbą powerbanków można naprawdę długo funkcjonować poza cywilizacją.

 

Crossio SolarPower 28 W 3.0

Oryginalna wersja panelu Crossio SolarPower 28W 3.0 przez całe 2 miesiące zasilała w energię nasze telefony satelitarne, komórki i czołówki w Pakistanie. Lekki, kompaktowy i wydajny panel mieliśmy w ciągu dnia zawieszony na plecaku i podłączony do powerbanków. W obozach wysokościowych był mocowany na namiocie lub ponownie na plecaku. Jego moc w zupełności wystarczała dla 3 osób. A używaliśmy go przez mniej więcej jedną czwartą czasu użytkowego. Prawdą jest, że w tamtych rejonach nie było zbytnio okazji do marnowania energii na scrollowanie Instagrama, niemniej jednak do robienia zdjęć, nawigacji, audiobooków, dzwonienia przez telefon satelitarny czy ładowania czołówek w zupełności to wystarczyło. Przy bezpośrednim nasłonecznieniu szybko ładowaliśmy nawet kilka czołówek czy telefonów jednocześnie. Kiedy była potrzeba, ładowaliśmy również przy zachmurzeniu lub mgle. Moc była oczywiście niższa, ale i tak opłacało się magazynować energię słoneczną w bateriach. Każdy z nas miał jeden powerbank (10 000 mAh), a do tego mieliśmy jeszcze jeden wspólny tylko na telefon satelitarny i jako rezerwę (40 000 mAh).

Mój telefon najwyraźniej lubi dobrze zjeść. Nie posiada funkcji automatycznego zakończenia ładowania przy pełnej baterii i nawet gdy jest pełny, funduje sobie deser w postaci reszty energii z powerbanka, więc na początku samolubnie wysysał go do zera, chociaż miał wystarczyć na 2-3 ładowania. Zanim zauważyłem ten błąd, panel niezawodnie łagodził skutki tego zjawiska. Zaskoczyło mnie, jak bardzo jest wytrzymały. Nie żebym testował to specjalnie, ale kilka razy usiadłem na plecaku i dopiero potem uświadomiłem sobie, że w przedniej kieszeni znajduje się złożony panel. Trochę zamarłem, ale przeżył to bez szwanku. Gdy był rozłożony, uważałem na to.

 

Wykorzystanie w podróży

Zanim zamontowałem standardowy panel na busie, do ładowania używałem tego składanego. Albo rozkładałem Crossio SolarPower 28W 3.0 na desce rozdzielczej, albo przytrzaskiwałem w oknie. Jasne, można ładować też z akumulatora rozruchowego, ale w moim aucie nie dało się tego zrobić bez kluczyka, a poza tym bez sensu go rozładowywać, gdy świeci słońce. Panel działa też jako osłona przeciwsłoneczna.

Nowa wersja

Nowa wersja Crossio SolarPower 28W 3.0 jest w porównaniu do poprzedniej mocniejsza i ma więcej bajerów, takich jak wskaźnik ładowania czy złącze USB-C. W pełnym słońcu ładuje podobnie jak zwykła ładowarka. Pełne naładowanie telefonu zajęło mniej niż 4 godziny.

 

Przebieg testów

Panel Crossio SolarPower 28W 3.0 testowałem zeszłego lata w Pakistanie na górze Rakaposhi (7788 m n.p.m.) oraz podczas wyjść aklimatyzacyjnych w okolicy. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób będziemy ładować elektronikę i ten panel, a właściwie jego poprzednik, wypadł najlepiej. Cieszyłem się, że nas nie zawiódł, to był dobry wybór. Od tamtej pory chętnie zabieram go również na krótsze wyjazdy w skały, gdzie jest szansa, że będzie potrzebne źródło energii.

 

Ocena 100 %

+

  • wysoka moc
  • niska waga
  • kompaktowe wymiary
  • otwory do uniwersalnego zawieszenia

-

  • brak negatywów

 

Podsumowanie końcowe

Bez panelu solarnego nie wyobrażam sobie już niektórych aktywności, zrosłem się z nim i pakuję go nawet na mniejsze wyjazdy. Nawet gdy mam dostęp do sieci elektrycznej, wygodniej jest mi użyć panelu niż szukać wolnego gniazdka. W górach to dla mnie absolutna konieczność.

 

Przydatne linki

Autor: Jakub Vlček

Źródła: archiwum autora

Galeria zdjęć

Artykuły na podobny temat

TEST: Husky Keiry M – wygodne spodnie trekkingowe od wiosny do jesieni

TEST: Husky Keiry M – wygodne spodnie trekkingowe od wiosny do jesieni
Husky Keiry M zabrałem na jesienny urlop na Cypr i po kilku dłuższych trekkingach pozytywnie mnie zaskoczyły. Są wygodne i oddychające. Z artykułu dowiesz się, jak sprawdzają się podczas długiego marszu, z czym poradzi sobie powłoka DWR w wilgotnych warunkach i dla kogo luźniejszy krój może być minusem.

TEST: La Sportiva TX4 Evo Mid GTX – na skale trzymają jak przyklejone

TEST: La Sportiva TX4 Evo Mid GTX – na skale trzymają jak przyklejone
TX4 Evo Mid GTX to buty stworzone na momenty, gdy ruszasz w skalisty teren i potrzebujesz pewności, że każdy krok będzie stabilny. W naszym teście sprawdzamy, jak radzą sobie na technicznym szlaku i w mokrych warunkach, czego spodziewać się po ich sztywności oraz na co zwrócić uwagę przy dopasowaniu cholewki wokół kostki.