TEST: Śpiwór Patizon R900

Spis treści |
Wstęp
Szukacie ciepłego, lekkiego śpiwora puchowego? Najlepiej wyprodukowanego w Czechach? W takim razie polecam śpiwory czeskiego producenta Patizon. Moją nową "kołderką" w podróży stał się całoroczny śpiwór Patizon R 900 i mogę go gorąco polecić.
Charakterystyka
Produkt: |
|
| Waga: | 1,28 kg |
| Materiał wewnętrzny: | Toray TorexTM AirstasticTM |
| Materiał zewnętrzny: | Nylon / DWR / Toray TorexTM AirstasticTM |
| Temperatura komfortowa: | -10 °C do -6 °C |
| Wymiary po spakowaniu: | 35x22 cm |
| Wypełnienie: | Kaczy puch |
|
|
Coś o marce
Patizon to czeska firma z Beskidów, znana z produkcji najwyższej klasy śpiworów i kurtek puchowych. Stosuje sprawdzone, wysokiej jakości materiały, w tym surowce z recyklingu, przyjazne dla środowiska. Ponadto cały proces produkcji odbywa się w Czechach…
Wybór śpiwora
Najważniejsze kryteria wyboru śpiwora na zimową wyprawę do Finlandii były jasne. Priorytetem był komfort cieplny (abym przetrwała ewentualne silne mrozy na zewnątrz, gdyby chaty były zajęte), a także to, by był łatwy do spakowania i nie zajmował dużo miejsca. Oczywiście decydująca była również waga. Właściwości wybranego modelu Patizon R900 idealnie spełniają te wymagania.
Ponieważ mam tylko 162 cm wzrostu, wybrałam rozmiar S (170 cm).

O śpiworze - użyte materiały
Wnętrze śpiwora wypełnione puchem z recyklingu o sprężystości 650 cuin predestynuje go do użytku całorocznego. Zarówno materiał wewnętrzny, jak i zewnętrzny wykonano z nylonowej tkaniny z recyklingu Toray Airtastic, która gwarantuje oddychalność i posiada hydrofobowe wykończenie DWR.
Śpiwór ma szerszy krój w górnej części, co zapewnia dobrą mobilność wewnątrz. Jednocześnie stopniowo się zwęża, co oszczędza materiał i obniża wagę, ale także pozwala lepiej utrzymać ciepło – nie powstają puste przestrzenie.
Na przedniej wewnętrznej stronie umieszczono zintegrowaną kieszonkę na zamek o wymiarach 20 x 12 cm na ważne drobiazgi (dokumenty, czołówkę itp.) lub w celu ochrony niezbędnych rzeczy przed mrozem; jej wielkość jest w zupełności wystarczająca. Jeśli nic w niej nie ma, nawet się o niej nie wie, w niczym nie przeszkadza.
W okolicy ramion śpiwór posiada ściągany kołnierz dla lepszego utrzymania ciepła i zapobiegania jego utracie. Kołnierz ten nie posiada klasycznego dodatkowego zapięcia na rzep, co producent wskazuje jako zaletę.
Ocieplenie zamka za pomocą listwy umieszczonej na całej długości oraz anatomiczny footbox (przestrzeń na stopy) zapewniają doskonały komfort termiczny, zapobiegając utracie ciepła i wychłodzeniu stóp.
Zamek jest dwukierunkowy, świetnie się nim operuje, w ogóle się nie zacinał. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to fakt, że można go otworzyć tylko z zewnątrz – suwak nie jest dwustronny.
W zestawie znajduje się oczywiście worek kompresyjny oraz większy worek do przechowywania śpiwora, aby nie był on długotrwale ściśnięty, a jednocześnie miał pokrowiec ochronny.

Przebieg testowania
Śpiwór towarzyszył mi na razie podczas tygodniowych zimowych wakacji w Finlandii oraz na wędrówce w Czechach.
Ponieważ dotarł do mnie dzień przed wylotem do Finlandii, pierwszy raz użyłam go na lotnisku w Helsinkach. Śpiwór bez problemu zmieścił się do małego bagażu podręcznego razem z innymi rzeczami. Po rozpakowaniu byłam zachwycona tym, jak pięknie się napuszył. To było jak kładzenie się do luksusowej pościeli. Rozłożyłyśmy się na wygodnych drewnianych ławkach, nawet nie wyciągałam karimaty, a wyspałam się znakomicie.
Podczas naszej wędrówki po północy zawsze udawało nam się znaleźć miejsce w chacie, więc nie było potrzeby spania na zewnątrz. Podczas mrozów dobrze sprawdził się na przykład podczas oglądania zorzy polarnej przy około -8 stopniach.
Spanie pod chmurką odbyło się dopiero podczas wypadu w Czechach przy około 5 stopniach i bardzo silnym wietrze. Trochę się bałam, czy nie zmarznę, ale gdy tylko ogrzałam zmarznięte uda, zrobiło mi się przyjemnie ciepło. Spałam tylko w cienkiej bawełnianej koszulce i legginsach, w nocy zdjęłam nawet skarpetki. Nie bałabym się więc użyć tego śpiwora nawet przy większych mrozach. Wiatr też nie stanowił większego problemu.
Ściągacz wokół głowy znajduje się niemal na środku nad twarzą. Wprawdzie łatwo manipuluje się stoperem przy ściąganiu/luzowaniu, ale nie wpadłam na to, co zrobić ze sznurkami po ściągnięciu, więc przez całą noc plątały mi się po twarzy.

Muszę też wspomnieć, że brakowało mi rzepa przy wewnętrznym kołnierzu. Po ściągnięciu czułam przewiew na plecach w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się rzep. Następnym razem spróbuję wszystko ustawić inaczej, może odkryję, jak prawidłowo z tego korzystać.
Śpiwór wyposażony jest w dwie pętelki do zawieszania, umieszczone w okolicy stóp. Osobiście wolałabym, aby jedna z pętelek znajdowała się na przykład w połowie śpiwora, by łatwiej było go powiesić i żeby nie ciągnął się po ziemi. Można to ewentualnie rozwiązać, wieszając go za sznurki ściągające kaptur (choć nie do tego one służą).
Śpiwór świetnie pakuje się do worka kompresyjnego, którego paski ściągające są cieńsze niż te, do których byłam przyzwyczajona w poprzednich modelach (każdy gram się liczy). Całkowitą objętość śpiwora można zmniejszyć do minimum, dzięki czemu spokojnie zmieści się nawet w mniejszym plecaku.

Ocena:
+
|
-
|
Podsumowanie
Śpiwór Patizon R 900 był świetnym wyborem i mogę go szczerze polecić. Stosunek wagi do wielkości i właściwości termicznych jest absolutnie zadowalający. Przy wadze 1230 g i komforcie cieplnym około -6 st. nie ma na rynku zbyt dużej konkurencji. Mimo wspomnianych drobiazgów, które wytknęłam w recenzji, jestem maksymalnie zadowolona. Kolejna podróż śpiwora to Andaluzja, więc cieszę się, że przetestuję go w nieco innych warunkach.
Jeśli więc szukacie ciepłego, wygodnego śpiwora, preferujecie materiały ekologiczne/z recyklingu i chętnie wspieracie producentów z Czech, nie wahajcie się 😊 Warto!
Przydatne linki
Autor: Tereza Hrušková
Źródła: archiwum autora


























